top of page
  • Magda Astrologia9

Elekcja ślubu


Elekcja Ślubu


Dzisiaj będzie trochę prywaty, a wpuszczając was do mojego prywatnego życia, będę chciała pokazać do czego używam astrologii w moim prywatnym życiu .



Elekcja Jest to dział astrologii, nie tylko współczesnej, pomagający w wyborze odpowiednich dat dla nas, które będą wspomagały przedsięwzięcie, a przynajmniej nie będą go rujnowały . Bo niestety cytując klasyka “ często Elekcja jest zgniły kompromisem” , a to dlatego że w życiu nie można mieć wszystkiego , a często trzeba wybierać i ustawiać priorytety, i dopiero doprecyzowane, pomogą ustawić datę która będzie dla nas korzystna.


Bardzo często bardzo zły dobór daty, może naprawdę bardzo namieszać i pokrzyżować nam szyki, ale też nie oszukujmy się, sama elekcja niczego za nas nie załatwi, jeśli po prostu jesteśmy nieprzygotowani.


Wyobraźmy sobie sytuację że, idziemy zdawać egzamin na prawo jazdy, i jeśli nie umiemy jeździć, I jeśli nawet niebo jest nam przychylne, i mamy dużo pozytywnych aspektów jowiszowo / merkurowych, I to “ niebo załatwi nam” najlepszego egzaminatora z możliwych, to i tak nie zdamy. Natomiast w sytuacji odwrotnej, gdy jesteś bardzo dobrze przygotowany, czujesz się pewnie, a niestety wchodzą mocne saturniczne, uraniczne, a nawet marsowe ( malefiki staramy się “ chować “) , to zwykle będziemy mieć pod górkę, i niestety ani pojazd, ani egzaminator, ani nawet współużytkownicy dróg, nie będą chcieli z nami współpracować.


Skoro mamy narzędzie żeby sobie ułatwić, to czemu z niego nie skorzystać.


Oprócz dwóch kursów astrologii elekcyjnej które odbyłam , tak naprawdę , oprócz ram, astrologii elekcyjnej uczyłam się na żywym organizmie, czyli na sobie, I moich bliskich, dzięki temu dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy że , np nie taki Saturn straszny jak go malują, I czasem bywa w niektórych elekcjach wręcz porządny, tak jak w przypadku mojego ślubu, choć

nie we wszystkich elekcjach ślubnych , zwłaszcza tych u ludzi bardzo młodych. Królowa Elżbieta II , zawierała małżeństwo właśnie z aspektami saturna, który mimo tego że, nie uczynił małżeństwa szczęśliwego, to na pewno uczynił go trwałym



Przechodząc do meritum otóż …


Prywatnie bardzo lubię Plutona, mam go dużo, robi aspekty prawie do wszystkich planet w moim horoskopie, a po relokacji osiadł na osi IC, i od 10 lat powoli wtapia się w moją mandalę. Jest go może nawet i trochę za dużo :)

My z moim narzeczonym , też poznaliśmy się na plutonie, tzn nasze pierwsze spotkanie, odbyło się w momencie ,kiedy pluton był na Descendencie. Zamieszkaliśmy razem kiedy ,pluton robił ścisłą koniunkcję do wenus. Mnie obecnie tranzytuje pluton w najróżniejszych konfiguracjach, również po mojej progresywnej wenus , i jak widać od Plutona aż duszno w tej małej konfiguracji. No mam do niego słabość , do Plutona i do narzeczonego :)



Z tego tytułu, że tak dużo jest Plutona, ślub ( ciche, skromne wydarzenie na 4 osoby, bo jakże by inaczej, jak nie poplutonicznemu) , postanowiłam zorganizować również na plutonie. O ja szalona . Na szczęście pomysł zweryfikowany i zmodernizowany , na tyle żeby wpuścić więcej powietrza i radości do tej mandali, bo trzeba też pamiętać kreując nowe wydarzenieże , oto właśnie powstaje nowy astrologiczny byt , i jest on od tej pory częściowo niezależnym od nas,, i indywidualnie również narażonym na trudne tranzyty, i to też trzeba barć pod uwagę .



Znając astrologie ( biedny ten mój mężczyzna, całe oręże w moich rękach ) musiałam doprecyzować, czego oczekuję od związku, od tego małżeństwa, musiałam zweryfikować jakie kryteria są dla mnie najważniejsze, a co mogę pożegnać bez żalu. I najważniejsze, czy nasze horoskopy są kompatybilne.


Należy wziąć też pod uwagę gotowość partnera na tak poważny krok. U nas akurat nie było z tym problemu, bo oboje mamy fajne aspekty saturniczne, w horoskopie natalnym, jak i progresywnym. Aczkolwiek, jeśli w horoskopie mojego lubego, zwłaszcza progresywnym, pojawiły by się aspekty mówiące o tym że wkrótce może zechcieć wypłynąć na większe łowiska, to wtedy autentycznie bym zaczekała, lub raczej przeczekała ten czas.


Stanęło w końcu na dacie kwietniowej która, ma sobie dużo radości, ale i stabilizacji, dużo podróży , i mega fajne aspekty Jowiszowe.


Ufff , strasznie dużo pracy, i bardzo dużo sprawdzania

, a o efektach będę was informować na bieżąco , a za tydzień będziecie mogli przeczytać dlaczego w elekcji ślubnej , stawiam przede wszystkim na aspekty nie tylko wenusowe , ale księżycowe i czwartodomowe


10 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Moja recenzja kart autorstwa Krystyny Wojnar

https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=pfbid034jh48dcCFws9X8NQHuQAet1ivwYhSbwmsNuLgnfq1SWJrccxLL6C1ZxkTvhcWpdgl&id=100081182082375

Comments


bottom of page